fbpx

Ruch bezwizowy do Obwodu Kaliningradzkiego – czy faktycznie tak łatwo wjechać na terytorium Rosji?

Ciężko jest mi żyć bez podróży… Nosi mnie i nosi, dlatego ze względu na długi weekend wymyśliłam sobie następujący plan:

– Czwartek/piątek w Kaliningradzie,
– Piątek/Sobota obiad na Łotwie, kolacja i noc na Litwie
– Sobota/Niedziela krótki pobyt w Białorusi i powrót do Warszawy

Początkowo pomysł wydawał się super. Na spokojnie 4 kraje w 4 dni.
No i pewnie by tak było gdyby nie jeden fakt, który zmusił do zmiany planów: przejście graniczne.

Od 1 lipca bieżącego roku został wprowadzony ruch bezwizowy do Obwodu Kaliningradzkiego, dzięki czemu możemy pojechać do tej części Rosji jedynie z paszportem i elektroniczną e-wizą, której wypełnienie zajmuje dosłownie 5 minut. Czeka się na nią max 4 dni, a na granicy wystarczy jej sam screen na telefonie (chociaż polecam mieć ze sobą jej wydrukowaną wersję!).

Z wyrobieniem wizy nie było żadnego problemu – szybko i sprawnie. Pojawił się on dopiero na granicy. Chociaż… Ok, słowo problem to może zbyt duże słowo. Określenie DUŻA NIEDOGODNOŚĆ bardziej mi pasuje do tej sytuacji.

W czwartek, po godzinie 7 wyjechaliśmy z Warszawy, GPS wskazywał przyjazd do Kaliningradu o 12.20. Przez korki na drogach dopiero przed godziną 14 dojechaliśmy pod granicę i tutaj zaczęła się katorga.
Przed nami dosłownie 10 samochodów i jedna bramka – 45 minut oczekiwania by przejechać.
Druga bramka – 45 minut oczekiwania
Trzecia bramka – uff, jedyne 5 minut!
Czwarta bramka – 3 godziny stania w miejscu!

Okazało się, że:

– są jakieś deklaracje i zamiast rozdawać je przy bramce nr 3, by wypełnić je w kolejce, to dostaje się je dopiero przy bramce nr 4 i tam trzeba je wypełniać (co skutecznie opóźnia wjazd)
– skończyły się deklaracje (trzeba było dodrukować i był problem)
– samochody na polskich blachach są wpuszczane bardzo niechętnie (takie mam odczucie, szczególnie po tym jak się niemiło odnoszą do nas…)

Na granicy zero organizacji. ZERO!
Jeśli ktoś przed Tobą pomylił się przynajmniej w jednym miejscu na deklaracji, to nie ma wybacz… Musisz czekać, aż dwie identyczne kartki wypełni ponownie (dobre 10 minut wypełniania)

Tak właśnie cały pierwszy dzień długiego weekendu został zmarnowany…
Bolałoby mnie to mniej, gdyby nie fakt, że od godziny 14 czekał na nas pobyt w zamku, na który ja sama czekałam od ponad miesiąca…

Moja rada dla osób, które myślą o podróży do Kaliningradu:

– Jeśli zamierzacie jechać samochodem, to wyjedźcie bardzo wcześnie i na wszelki wypadek zaopatrzcie się w jedzenie oraz napoje.
– Wydrukujcie sobie wizę elektroniczną (co prawda ja dałam radę bez wydrukowanej, ale o wiele łatwiej byłoby z wydrukowaną).
– Pomyślcie czy podróż autobusem w to miejsce, nie będzie lepszą opcją (moim zdaniem tak!).
– Nie wyrzucajcie żadnego dokumentu, który otrzymacie na granicy (dokumenty te są potrzebne w hotelach i przy wyjeździe).
– Przygotujcie się na to, że w Rosji mają duży problem z językiem angielskim (nawet w hotelach!).

Zachęca kogoś krótki wyjazd w to miejsce?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *